366. Obrazy na każdy dzień roku...?

 Rok 2017 dziwnie szybko dobiega końca...Myśli przychodzą z gatunku tych, podsumowujących. Ta schyłkowa atmosfera skłoniła mnie do podjęcia kalendarzowego tematu. To co na stronie www.talki.pl, znajduje się w zakładce "artworks" a dalej: "2015 such landscape"(czyli "taki pejzaż"), to fragment większego cyklu prac o roboczej nazwie "366 obrazy na każdy dzień roku"...  Wygląda to dosyć niejasno i pomyślałam, że może warto napisać co właściwie "artysta miał na myśli"  ;) 
 Wielu twórców, szczególnie tych, którzy są obecni i mają silną pozycję na rynku sztuki, dysponuje swoją własną, wypracowaną przez lata   f o r m ą  artystyczną, której są wierni. Różnie to bywa, czasem ta forma jest unaocznieniem autentycznego, oryginalnego, indywidualnego języka wypowiedzi artystycznej, czasem tylko wydmuszką z pewnych sztucznie przyjętych założeń. Nie będę zagłębiać się w takie drażliwe rozróżnienia. Bo zaraz można by postawić  pytanie: którzy artyści są prawdziwi, a którzy fałszywi (?)... :)
 Oczywiście trzymanie się tej "stałej formy" w swojej twórczości, jest opłacalne ponieważ powoduje, że artysta zaczyna być rozpoznawalny i łatwiej zmierzyć rynkową wartość powiązaną z jego nazwiskiem. Do tych czas nie stosowałam tej dobrej zasady. Szybko nudzą mnie własne odkrycia artystyczne i idę dalej, by szukać na drodze eksperymentów nowych rozwiązań. Cudowne wydaje mi się wynikające z tego poczucie wolności... Być może kiedyś się zmęczę, ustatkuję artystycznie i wypracuję taki alfabet wizualnych znaków, w którym znajdę  prawdziwe oparcie. Póki co zamierzam jeszcze trochę poszukać obrazów możliwie nowych i własnych. Jest jednak rzecz, która  stanowi oś obrotową moich artystycznych zainteresowań. Mam na myśli pejzaż. Ten klasyczny temat jest mi szczególnie bliski od zawsze (dlaczego? - powiem o tym innym razem)
 Cykl 366 obrazów, na każdy dzień roku jest sumą poruszonych powyżej zagadnień. Wszystkie obrazy w cyklu są pejzażami, ale nie zakładają żadnych ograniczeń wyrazowych. Podstawową wartością omawianych prac jest ich konstytucyjna swoboda. Mogę przy ich pomocy sprawdzić różne pomysły, bez obawy ryzykować. Nigdy niczego nie żałuję, też dlatego, że płótna te charakteryzują niewielkie rozmiary: 24 x 18 centymetrów. Cóż złego może się wydarzyć na tak skromnym formacie? ...I  To wcale nieprawda, że jeśli na "każdy dzień roku", to maluję jeden dziennie. Czasami malowanie trwa tydzień, a czasem godzinę. (częściej tydzień ): 
 I tak, obrazy te są różne jak dni w roku, niby bez znaczenia, ale w końcu składają się na większą czasową całość : ) Na razie powstało obrazów takich 60, następne zamierzam malować po Nowym Roku. Co dalej?  jeszcze nie wiem, postanowię za 60 obrazów...